Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na słodko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na słodko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 września 2018

Czekoladowa tarta z gruszkami karmelizowanymi w syropie klonowym {Bez cukru, wegańska} / Chocolate tart with maple glazed pears {No added sugar, vegan}

Czasem inspiracją do powstania jakiegoś dania jest jeden składnik. Tak było w tym przypadku. Znalazłam w ogrodzie na trawie cztery gruszki. A gruszki z ogrodu mojej babci są po prostu fenomenalne! Tak słodkich i soczystych owoców nie jadłam nigdy i nigdzie indziej. :) Znalezisko pobudziło mnie do myślenia. ;) Myślenie trwało dwa dni, a poniżej prezentuję jego wynik. :) Spód z orzechów, daktyli, żurawiny i płatków owsianych (bez pieczenia!) jest odrobinę kwaskowaty, masa budyniowa z dodatkiem gorzkiej czekolady idealnie pasuje do karmelizowanych gruszek, których słodycz równoważy jej goryczkę. Muszę przyznać, że to naprawdę udane połączenie. Podaję też alternatywną wersję dla tych, którzy nie mogą/nie lubią jeść kakao lub czekolady. ;)


Przepis własny
Przepis wegetariański, wegański, bezglutenowy, bez cukru, bez laktozy, odpowiedni dla dzieci
Inspiracje: TU i TU


Składniki na formę do tarty:

Spód:
1 szklanka daktyli bez pestek (najlepiej świeżych, jeśli używasz suszonych, namocz je uprzednio we wrzątku)
1 szklanka płatków owsianych, uprażonych na suchej patelni (w razie potrzeby użyj bezglutenowych)
1 szklanka ulubionych orzechów (użyłam nerkowców)
1 szklanka suszonej żurawiny (najlepiej niesłodzonej, można ja też wymoczyć we wrzątku)

Jaglana masa budyniowa (czekoladowa):
1/3 szklanki kaszy jaglanej
2 szklanki ulubionego mleka lub napoju roślinnego
15-20 daktyli (można użyć innego słodziwa, ja użyłam tylko 15 daktyli, ponieważ chciałam, żeby masa nie była zbyt słodka. Słodzimy do smaku, pamiętając, że gruszki będą bardzo słodkie)
1 łyżka oleju kokosowego lub masła klarowanego
1 tabliczka gorzkiej czekolady
Szczypta soli (podbije czekoladowy smak)

Alternatywna biała masa budyniowa:
1/3 szklanki kaszy jaglanej
2 szklanki ulubionego mleka lub napokn roślinnego
2-3 łyżki słodziwa (syrop klonowy, syrop z agawy, ksylitol. W przypadku białej masy nie używam daktyli, bo zmienią jej kolor)

Karmelizowane gruszki:
4 dojrzałe, słodkie gruszki, obrane, pozbawione gniazd nasiennych i pokrojone w plasterki
1 łyżka oleju kokosowego lub masła klarowanego
3 łyżki syropu klonowego

Do podania:
Stopiona gorzka czekolada (opcjonalnie)

Formę do tarty wyłóż folią spożywczą (nie musisz tego robić, ale nie ukrywam, że łatwiej kroić i wyciągać w ten sposób. :)
Składniki na spód wrzuć do malaksera i zmiksuj na klejącą masę. Wylep nią formę do tarty. Możesz to zrobić przy pomocy szklanki albo wilgotnymi dłońmi. Włóż formę do lodówki.
Zrób masę budyniową. Najpierw wypłucz dobrze kaszę wrzątkiem.
W przypadku pierwszej wersji, wrzuć wszystkie składniki oprócz czekolady do garnka i gotuj aż kasza będzie zupełnie miękka (ok.15 min). Zdejmij z ognia, włóż czekoladę połamaną na kawałki, mieszaj, aż się rozpuści, zmiksuj na gładko mikserem ręcznym.
W przypadku białej masy pomiń etap dodawania czekolady. ;)
Lekko ciepłą masę wylej na przygotowany spód, wyrównaj i ponownie włóż do lodówki.
Czas na gruszki. :) Na patelni rozgrzej olej kokosowy lub masło klarowane razem z syropem klonowym. Wrzuć gruszki. Smaż potrząsając od czasu do czasu patelnią (żeby gruszki do niej nie przywarły) aż gruszki zrobią się złotobrązowe. Odstaw na około 20 min.
Gruszki wyłóż na masę. Najlepiej jest podawać tartę od razu, kiedy gruszki są jeszcze ciepłe, polaną roztopioną czekoladą. Możesz przygotować spód i masę dzień wcześniej i dopiero następnego dnia zrobić gruszki, możesz też oczywiście zrobić całość i włożyć do lodówki - i tak będzie pysznie. ;)
Smacznego! :)





czwartek, 23 sierpnia 2018

Najprostsze ciasteczka owsiane / Easy oatmeal cookies

Ostatnio na blogu bardzo słodko, ale na razie pozostaniemy w tej tendencji. ;)
Dzisiaj propozycja również dla najmłodszych. Do przygotowania ciasteczek owsianych można zaangażować dzieci, a podać je można nawet na początku rozszerzania diety. Takie ciastka można bezkarnie wcinać nawet na śniadanie, ze szklanką mleka, kawy zbożowej lub kakao. Składniki (trzy!!!) na te ciastka większość z nas ma zwykle pod ręką, zapraszam więc do pieczenia i wspólnej zabawy. :)


Składniki:
2 dojrzałe banany
1 szklanka płatków owsianych zwykłych, nie błyskawicznych
1/2 szklanki suszonych, niesiarkowanych owoców (morele, żurawina, daktyle, rodzynki itp.), posiekanych na dość spore kawałki
Opcjonalnie:
Syrop klonowy do smaku (może być też miód, ale podajemy go dzieciom dopiero po ukończeniu 1 r.ż.)
Drobno posiekane orzechy lub migdały

Nastaw piekarnik na 180°C.
W dużej misce rozgnieć banany widelcem lub tłuczkiem do ziemniaków, dodaj płatki, owoce i ewentualnie slodzidło i orzechy. Wymieszaj wszystko na klejącą, w miarę jednolitą masę. Możesz to zrobić rękami. :) Formuj ciastka, możesz robić kulki, a małe rączki będą je rozpłaszczać. ;) Kładź na papier do pieczenia. Nie musisz robić dużych odstępów, bo ciastka nie rosną. Piecz do zrumienienia i chrupkości. :)
Studź na kratce.
Można przechowywać przez tydzień w zamkniętym pojemniku. O ile tyle wytrzymają. ;)
Smacznego i miłej zabawy. :)



poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Bezglutenowe crumble śliwkowe z lodami bananowymi

Pogodziłam się z tym, że moje przepisy nie będą miały mega super fotek. ;) Pogodziłam się też z tym, że czasem nie mam tu nic do powiedzenia i będzie goły przepis. No, może z jednym, dwoma zdaniami. ;) Może dzięki temu uda mi się częściej coś wrzucać. :)

Okazało się, że ktoś bardzo mi bliski musi odstawić gluten, cukier i laktozę. Na jakiś czas, może na zawsze - nie wiadomo. Ten ktoś uwielbia owoce pod kruszonką. Zwłaszcza śliwki. Podjęłam wyzwanie. ;)


Przepis własny
Przepis wegetariański, wegański, bezglutenowy, bez cukru, odpowiedni dla dzieci

Składniki:

500g bardzo dojrzałych, słodkich śliwek
1 łyżka mąki ziemniaczanej
Syrop klonowy do smaku

2 łyżki słonecznika lub płatków migdałowych
2 łyżki ziaren sezamu (opcjonalnie)
1 szklanka płatków owsianych
3-4 łyżki wiórków kokosowych
3-4 łyżki płatków migdałowych (można wrzucić do środka, a można zostawić w całości do posypania po wierzchu)
2 łyżeczki cynamonu
2 łyżki oleju kokosowego
2-3 łyżki syropu klonowego (do smaku)

3-4 zamrożone banany


Rozgrzej piekarnik do 180°C.
Śliwki pokrój na kawałki, wymieszaj z mąką ziemniaczaną i syropem klonowym. Umieść w naczyniu żaroodpornym.
Składniki kruszonki włóż do malaksera. Zmiksuj na dość grube kawałki tak, żeby składniki się połączyły. Wysyp kruszonkę na owoce. Rozłóż równomiernie. Włóż naczynie do piekarnika i zapiekaj, aż owoce się rozpadną i będą zachęcająco bulgotać, kruszonka pięknie się zezłoci, a po domu zacznie się rozchodzić oszałamiający zapach kokosa i cynamonu.
W czasie gdy crumble siedzi w piecu, włóż zamrożone banany do malaksera i miksuj tak długo, aż powstaną kremowe lody (to trwa dość długo).
Gorące crumble podawaj z lodami bananowymi.
Smacznego! :)




wtorek, 19 czerwca 2018

Czekoladowe naleśniki z serem i truskawkami / Chocolate pancakes with cheese and strawberries

Kupiłam truskawki i nie zawaham się ich użyć. ;) Chociaż w tym przepisie zagrają też inne owoce: czereśnie, porzeczki, jeżyny, jagody, borówki, maliny - korzystajmy z sezonu na pyszności. Przepis jest fajną propozycją na śniadanie lub podwieczorek, a w upalny dzień zjadłabym to nawet na obiad. ;)


Inspiracja TU
Przepis wegetariański z opcją bezglutenową
Odpowiednie dla dzieci
Bez cukru
Inne truskawkowe przepisy z tego bloga TU

Składniki:

Ciasto:
1 szklanka mąki (można użyć pszennej, pszennej pełnoziarnistej lub bezglutenowej, np. jaglanej, z tym że jaglanej trzeba użyć trochę więcej i pilnować konsystencji, ponadto przy smażeniu trzeba trochę uważać, bo naleśniki jaglane są bardzo delikatne)
1 szklanka mleka
2 jajka
2 łyżki ciemnego kakao
3 łyżki oleju lub stopionego masła
1 łyżka cukru trzcinowego lub innego słodziwa (ja nie dodaję)

Zmiksować wszystkie składniki i smażyć cienkie naleśniki.

Nadzienie:
150-200g twarogu lub serka twarogowego o prostym składzie, np. Bieluch
1 banan

Wrzucić twaróg i banana do blendera, zmiksować na gładką masę.

Polewa czekoladowa:
100-150g gorzkiej czekolady o dobrym składzie (u mnie 85% kakao)
50ml słodkiej śmietanki (12 lub 30%)

Czekoladę pokruszyć na kawałki, wlać śmietankę, podgrzać i wymieszać na gładko.

Do podania:
owoce sezonowe

Podanie:
Naleśniki smarować serkiem, zwijać w ruloniki, ozdobić owocami, polać polewą czekoladową.

Smacznego! :)




wtorek, 5 czerwca 2018

Sernik porzeczkowy na zimno / No bake Red currant cheesecake

No dobra. ;) To jeszcze raz. Trochę mi szkoda tego bloga, że tak leży odłogiem, więc spróbuję się zmobilizować. Ale że będę pisać regularnie - no tego nie mogę obiecać. ;)
Poniżej przepis na sernik na zimno z frużeliną z czerwonej porzeczki, nazwany uroczo przez moją siostrę cioteczną ,,Rzygającym Sernikiem" 😂

Przepis własny
Przepis wegetariański / bezglutenowy

Składniki:

Sernik wykonałam w oparciu o TEN PRZEPIS
Przerywamy robienie sernika w momencie, kiedy spód jest gotowy, a masa jeszcze w misce.
Żeby sernik był bezglutenowy, trzeba użyć bezglutenowych herbatników.

Składniki na frużelinę:
500g czerwonej porzeczki (może być mrożona, ale sezon już wkrótce! :))
zależnie od tego, czy chcesz mieć galaretkę czy raczej luźniejszą formę - żelatyna lub mąka ziemniaczana w ilości ok. 1 łyżeczki
odrobina cukru trzcinowego lub innego słodziwa - do smaku (opcjonalnie)

Frużelinę przygotuj w następujący sposób: porzeczki wrzuć do garnka (odłóż kilka do dekoracji), dodaj słodziwo, gotuj, aż się rozpadną. Można je zmiksować.
Żelatynę albo mąkę ziemniaczaną rozpuść w niewielkiej ilości zimnej wody. Miksturę z mąką wlej bezpośrednio do gotujących się porzeczek, wymieszaj i zagotuj, natomiast żelatynę wcześniej podgrzej, żeby się dokładnie rozpuściła i wlej do porzeczek jak już trochę przestygną.

WYKONANIE SERNIKA
Odłóż trochę frużeliny do dekoracji.
Połowę masy sernikowej przełóż do tortownicy ze spodem. Postaraj się, żeby na środku powstało coś w rodzaju dołka, ale niekoniecznie. ;) Możesz szybko schłodzić pierwszą warstwę.
Na ser wyłóż ostudzoną frużelinę. Tę warstwę też możesz szybko schłodzić.
Na wierzch wyłóż pozostałą masę serową i wyrównaj. Udekoruj pozostałą frużeliną i włóż całość na kilka godzin do lodówki.
Przed podaniem udekoruj pozostałymi porzeczkami.

Ten sernik jest tak niskosłodzony (zwłaszcza jeżeli użyjemy mniej białej czekolady), że spokojnie mogą spróbować go w niewielkiej ilości dzieci powyżej 1 r.ż.

Smacznego! :)





czwartek, 1 września 2016

Sernik na zimno z białą czekoladą i owocami {Przepis podstawowy} / No bake white chocolate cheesecake

Oto sernik, od którego wszystko się zaczęło. :) Nigdy wcześniej nie robiłam sernika na zimno. Zawsze wydawało mi się, że taki sernik ma wstrętną, galaretowatą konsystencję i ogólnie totalnie nie jest w moim guście. Tegoroczne upały skutecznie powstrzymywały mnie jednak od używania piekarnika. ;) Tym sposobem odważnie wzięłam byka za rogi i stworzyłam swój pierwszy sernik na zimno, który był bazą do tworzenia i modyfikowania kolejnych. Poniższy przepis również można dowolnie modyfikować, używać do dekoracji dowolnych owoców, a do przygotowania spodu dowolnych ciastek (np. czekoladowych). Przepis jest wypadkową wielu przepisów, które przeczytałam, dlatego nie podaję źródła. Sernik ma fajną, piankową i lekką konsystencję. Wrzesień ma być podobno upalny, więc przepis jeszcze się przyda. :)


Przepis wegetariański z opcją bezglutenową

Składniki na standardową tortownicę (z tej ilości wychodzi wysoki sernik do samej krawędzi tortownicy):

Na spód:
2 opakowania herbatników (np. petit beurre lub ciastek digestive, albo wybranych herbatników bezglutenowych, łącznie ok. 200-250g)
2 czubate łyżki masła, roztopić w kąpieli wodnej

Na masę sernikową:
1 kg twarogu z wiaderka (używam President, Piątnica albo Jana)
5 tabliczek białej czekolady (sernik wychodzi bardzo słodki, można zmniejszyć ilość czekolady do 3-4 tabliczek), rozpuszczonej w kąpieli wodnej
1 op 500ml śmietany 30 lub 36%, schłodzonej w lodówce, najlepiej przez całą noc
3 łyżki żelatyny w proszku

Do dekoracji:
ulubione owoce, polewa lub galaretka


Przygotuj spód.
Herbatniki pokrusz ręcznie lub za pomocą malaksera. Dodaj stopione masło i wymieszaj. Konsystencja powinna przypominać mokry piasek. Jeśli jest zbyt sucha - dołóż trochę płynnego masła i ponownie wymieszaj. 
Tortownicę wyłóż papierem (tylko spód lub całość. Jeśli wolisz wyłożyć tylko spód - TU napisałam jak można to zrobić. :)). Herbatnikami z masłem wylep dno tortownicy. Dobrze przyciśnij. Wstaw do lodówki.

Przygotuj masę.
Żelatynę zalej zimną wodą (odrobinę ponad jej poziom), odstaw do napęcznienia.
Twaróg przełóż do dużej miski i miksuj powolutku dodając roztopioną czekoladę (może być lekko ciepła, ale nie za bardzo, bo zrobią się grudki).
W drugiej misce ubij śmietanę na sztywno i wstaw do lodówki.
Żelatynę postaw na małym ogniu lub włóż do kąpieli wodnej i rozpuść cały czas mieszając. Nie dopuść do zagotowania! Zdejmij z ognia. Do naczynia z żelatyną włóż łyżkę masy serowej, dokładnie wymieszaj. Włóż kolejną i jeszcze jedną, za każdym razem mieszając. Tak zahartowaną żelatynę wlewaj powoli do masy serowej, cały czas miksując.
Wyjmij ubitą śmietanę z lodówki, dodaj do sera i delikatnie, ale dokładnie, wymieszaj.
Wyjmij tortownicę ze spodem z lodówki, przelej do niej masę serową i przykryj (np. folią spożywczą). Wstaw do lodówki na kilka godzin, najlepiej na całą noc.
Gdy sernik stężeje, udekoruj go ulubionymi owocami lub polej polewą. Można również pokryć go galaretką.
Smacznego!
 




czwartek, 6 sierpnia 2015

Magiczny dżem chia / Magical chia jam

Moje najnowsze odkrycie idealnie wstrzeliło się w sezon owocowy. :) Nie do końca przepadam za dżemami i marmoladami, chyba głównie dlatego, że zawsze z tyłu głowy mam gigantyczną ilość cukru używaną do wyrobu tych przetworów. Dlatego ten doskonały, zdrowy dżem mogę polecić każdemu, kto unika cukru, dba o zdrowie, a jednocześnie lubi czasem zjeść coś słodkiego. Dodatkowo przepis naprawdę nie może być prostszy, z tego też powodu zrobiłam od razu 2 dżemy zamiast jednego. ;) Dlaczego magiczny? Bo nasionka chia są magiczne! Poza wspaniałymi właściwościami prozdrowotnymi powodują gęstnienie dżemu w mgnieniu oka, dzięki czemu proces przygotowania go jest tak łatwy i szybki. Warto spróbować!


Oryginalny przepis TU, TU i w książce The Oh She Glows Cookbook
Przepis wegański / wegetariański / bezglutenowy
Odpowiednie (idealne wręcz) dla dzieci

Składniki na 1 słoik dżemu:
1 litrowy słoik owoców (maliny, jagody, borówki, jeżyny*, truskawki*, porzeczki, agrest lub mieszanka powyższych**)
2 łyżki ulubionego słodu (ja użyłam syropu klonowego, ale może być miód, syrop z agawy itp.)
2,5 łyżki nasion chia
1 łyżka soku z cytryny (opcjonalnie)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (opcjonalnie)

Owoce włóż do rondelka, wymieszaj ze słodem, doprowadź do zagotowania, zmniejsz ogień i gotuj ok. 5 min aż puszczą sok. Wmieszaj nasiona chia i gotuj 15 min do zgęstnienia, od czasu do czasu mieszając. Zdejmij z ognia i dodaj sok z cytryny lub ekstrakt waniliowy (jeśli używasz). Wystudź i włóż do słoika lub innego zamykanego pojemnika. Dżemu NIE PASTERYZUJ, ten dżem może stać w lodówce w szczelnie zamkniętym opakowaniu do 2 tygodni (co jest fajne, bo się nie zdąży znudzić ;)) Podawaj na chlebie, toście, z nocną owsianką, jako dodatek do tradycyjnej owsianki lub granoli, albo wyjadaj po prostu łyżką ze słoika. Tak jak ja. :)

Kilka uwag:
* Jeśli używasz jeżyn lub truskawek, proponuję wrzucić je na chwilkę do malaksera, ponieważ są to trochę twardsze owoce i więcej czasu zajmie im wstępna obróbka i puszczenie wody. Nie chodzi o zmiksowanie owoców na mus, a jedynie "rozbicie" owoców na mniejsze kawałki.
** W przypadku mieszanki słodkich i kwaśnych owoców należy indywidualnie dobierać ilość słodu i również można wrzucić je na chwilkę do malaksera, bo różne owoce będą miały różny czas gotowania.







Uczta pod gołym niebem Z dziećmi i dla dzieci Letnie owoce

niedziela, 12 kwietnia 2015

Ekspresowy budyń jaglany waniliowy / Express vanilla millet pudding

Czasem nachodzi mnie chęć na "coś". Przeważnie bliżej nieokreślone. Łażę wtedy po kuchni i poszukuję inspiracji. W "dawnych, cukrowych czasach" zwykle wyciągałam z szuflady saszetkę ekspresowego kisielu lub budyniu i zaspokajałam zachcianki. Od kiedy jednak zrezygnowałam z cukru prawie całkowicie i "torebkowe jedzenie" przestało dla mnie istnieć, ta opcja przestała być aktualna. Ostatnio nawet wyrzuciłam całą torbę takich "specjałów", niektóre mocno przeterminowane (co świadczy o tym kiedy ostatnio taka rzecz była u nas w użyciu). Kisiele domowe z soków owocowych to w naszej rodzinie nic nowego (jagodowy na kłopoty z brzuszkiem to częste lekarstwo), ale budyń jednak zwykle przygotowywało się z paczki. Jakiś czas temu trafiłam na przepis na budyń jaglany Jadłonomii, który bardzo mnie zaintrygował. Potrzebowałam jakiegoś czasu, żeby się z nim oswoić, w końcu zrobiłam, upraszczając go maksymalnie (jak zwykle). Okazał się tak pyszny, że powtarzamy akcję regularnie i wcinamy go bez najmniejszych wyrzutów sumienia. :) Polecam każdemu, bez względu na to, czy jadacie "zwykły" budyń, czy nie. Jest fantastycznie kremowy, w smaku nie ustępuje "zwykłym" budyniom, a jednocześnie jest mega zdrowy. Można go jeść na śniadanie, II śniadanie, podwieczorek, kolację, deser, przekąskę. Ten budyń nie ma słabych stron. ;)


Oryginalny przepis TU
Przepis wegetariański z opcją wegańską / bezglutenowy
Odpowiednie (idealne wręcz! ;) dla dzieci

Składniki na 4-5 porcji:
2 szklanki mleka krowiego lub roślinnego
4 łyżki kaszy jaglanej
2-3 łyżki ulubionego słodu (np. syrop klonowy) do smaku
1 czubata łyżeczka masła lub oleju kokosowego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Najpierw trzeba pozbawić kaszę jaglaną goryczki. W tym celu należy ją dokładnie wypłukać wrzątkiem oraz pod bieżącą wodą.
Kaszę włóż do miseczki, zalej wrzątkiem, po 5 minutach wylej na sitko i dokładnie wypłucz pod bieżącą wodą. Ja powtarzam tę czynność 2-3-krotnie.

Następnie wszystkie składniki włóż do rondelka i doprowadź do wrzenia, co jakiś czas mieszając (ja mieszam rózgą). Po zagotowaniu zmniejsz ogień i gotuj ok. 15 min do zgęstnienia, co jakiś czas mieszając i uważając, żeby całość się nie przypaliła ani nie wykipiała.

Gdy mleko z kaszą zgęstnieje, zmiksuj je dokładnie za pomocą ręcznego blendera na gładką masę. 
Przelej do pucharków. Podawaj na przykład: 
ze świeżymi owocami
z musem owocowym
posypany orzechami
posypany cynamonem
polany sokiem / sosem owocowym
z owocami z konfitury lub z kompotu
Z CZYM CHCESZ :)


Uwagi do przepisu:

*Kaszę (suchą!) można wcześniej zmielić w młynku, wtedy nie trzeba już na koniec blendować masy. Ja nie mam młynka więc po prostu blenduję całość.
**Budyń można posłodzić suszonymi daktylami w ilości 10-15szt na całość przepisu. W tym celu opłukane daktyle włożyć ze wszystkimi składnikami (pominąć wtedy słód!) do garnka i gotować razem. Dalej postępować jak w przepisie. 
***Świeżo ugotowany budyń jest lejący, później gęstnieje na dość sztywny pudding. Aby budyń był jeszcze bardziej gęsty / sztywniejszy, należy dodać 1 łyżkę kaszy więcej, aby był bardziej płynny, należy odjąć pół do 1 łyżki kaszy.
****W porównaniu ze "zwykłym" budyniem ten jest bardzo sycący, proponuję więc przelewać go do niewielkich pucharków.



źródło zdjęcia: fb


Wiosenne słodkości! Kasza jaglana, potrawa udana - I edycja Domowy Wyrób

wtorek, 23 września 2014

Brownie z piwem Guinness i burakiem / Guinness Beetroot Brownie

Dziś będzie trochę prywaty. :)
Kilka lat temu spędziłam trzy cudowne lata w Irlandii. To znaczy wtedy wydawały mi się one całkiem zwyczajne, dopiero gdy wyjechałam okazało się, że tęsknię za tym krajem i za ludźmi, których tam zostawiłam, bardziej niż sądziłam. Staram się w miarę możliwości co jakiś czas odwiedzać moich ukochanych przyjaciół, ale nie zawsze jest to proste. 
Jedną z wielu rzeczy, za którą również bardzo tęsknię, jest pyszne piwo Guinness. Wiem, że nie wszyscy są jego fanami (moja Mama uznała, że Guinness jest wstrętny i udało się jej go wypić dopiero po dodaniu do niego soku porzeczkowego), ale ja uwielbiam jego kremową konsystencję i głęboki, gorzkawy smak. Mieszkając w Irlandii jakoś nigdy nie znalazłam czasu na odwiedzenie słynnej Fabryki Guinnessa przy St. James's Gate, ale nareszcie udało mi się to nadrobić. Wtedy też spróbowałam absolutnie fenomenalnego brownie o smaku Guinnessa i... buraka. Wiem wiem, brzmi to jak herezja, ale okazało się być po prostu niebiańskie! Spędziłam mnóstwo czasu próbując odtworzyć ten smak, pierwsza próba zakończyła się spektakularną klęską - ciasto było ohydne! Byłam jednak bardzo zdeterminowana i po kilku kolejnych próbach JEST! :) 
Przedstawiam przepis na absolutnie doskonałe brownie z piwem Guinness i burakiem, inspirowane wizytą w mojej ukochanej Irlandii! :)


Przepis zaadaptowany z książki "Gotuj i chudnij" Gizzy Erskine, Harry Eastwood, Sal Henley i Sophie Michell


Składniki:
250 g gorzkiej czekolady dobrej jakości min. 70% kakao (niecałe 3 tabliczki)
3 średnie jajka
220 g cukru trzcinowego (ok. 3/4 - 1 szklanki)
1 laska wanilii, przekrojona wzdłuż, nasionka osobno (ja nie miałam akurat wanilii i dodałam łyżeczkę ekstraktu waniliowego)
2 łyżki syropu klonowego*
2 łyżki płynnego miodu
80 g mąki (2/3 szklanki)
1/2 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
25 g ciemnego kakao (ok.1/4 szklanki)
50 g zmielonych migdałów (ok.1/2 szklanki)**
250 g surowych buraków, obranych i startych na tarce o małych oczkach (ja daję ok. 3 spore buraki)
100 ml piwa Guinness*** (koniecznie tego z dużej czarnej puszki! ten w małej butelce NIE PASUJE! vide: moja próbna katastrofa)
30 ml oleju słonecznikowego (ok. 1/8 szklanki)****

Polewa: (opcjonalnie, ja nie robiłam)
150 g gorzkiej czekolady dobrej jakości
3 łyżki mocnej, czarnej kawy*****
1 łyżeczka esencji waniliowej
3 łyżki płynnego miodu

Uwagi do składników:
* raz miałam syrop klonowy, innym razem nie, wtedy zwiększyłam ilość miodu do 4 łyżek
** migdałów używamy, aby zmniejszyć ilość mąki. Sprawiają one, że ciasto jest lżejsze. Ja swoje migdały mielę w blenderze lub rozdrabniaczu, ale w wyjątkowych przypadkach można je pominąć i zwiększyć wtedy ilość mąki
*** w oryginalnym przepisie zamiast Guinnessa była kawa, którą można tu dodać zamiennie z braku piwa
**** wszystkie proporcje "szklankowe" są podane na szklankę o pojemności 250 ml
***** nie robiłam polewy, ale przypuszczam, że w tym przypadku również można zamienić kawę na piwo :)


Rozgrzać piekarnik do 160°C (termoobieg 140°C).
Blaszkę do pieczenia wysmarować olejem za pomocą pędzelka (moja blaszka ma wymiary 25/36 cm i ciasto wychodzi dość cienkie, ale takie właśnie lubimy).
Rozpuścić czekoladę w rondelku zanurzonym w garnku z gorącą wodą i odstawić do przestygnięcia.
W międzyczasie w dużej misce ręcznym mikserem elektrycznym ubić jajka z cukrem, wanilią, miodem i syropem klonowym (ma powstać pulchna, bardzo jasna masa - potrwa to kilka minut).
Do masy dodać mąkę, proszek do pieczenia, sól, kakao i mielone migdały i wszystko razem delikatnie wymieszać szpatułką.
Starte buraki osuszyć dokładnie papierowym ręcznikiem, aby usunąć jak najwięcej wilgoci (ja zakładam rękawiczki lateksowe i odciskam nadmiar płynu przez papier).
Za pomocą szpatułki do masy wmieszać buraki, przestudzoną czekoladę, piwo i olej (ciasto będzie miało dość kontrowersyjny kolor... ;) i będzie dość płynne).
Gotową masę przełożyć do blaszki (lub okrągłej tortownicy) i wstawić na półtorej godziny na środkową półkę piekarnika (co jakiś czas sprawdzać, czy się nie przypala z wierzchu). Przykryć ciasto folią i piec jeszcze 30 min. Sprawdzić patyczkiem na środku ciasta, czy jest już upieczone. Patyczek powinien być suchy, choć ciasto to z natury jest tak wilgotne, że nawet po upieczeniu patyczek może być trochę nim oblepiony.
Wyjąć ciasto z piekarnika i pozostawić do ostygnięcia.
Można na tym zakończyć pracę i podawać ciasto samodzielnie lub z kulką lodów waniliowych - POLECAM!

Polewa:
Rozpuścić czekoladę w rondelku zanurzonym w garnku z gorącą wodą, odstawić i wlać kawę oraz esencję waniliową. Czekolada może się wydawać dość gęsta, ale po wymieszaniu z miodem znów stanie się płynna. Odstawić na 15 min do wystygnięcia. Oblać ciasto polewą.

Nie mogłam się powstrzymać i skubnęłam trochę zanim zdążyłam zrobić zdjęcie ;)



A oto oryginał: Guinness Beetroot Brownie / Guinness Factory :)


A to ja próbuję nalać idealnego Guinnessa... Wbrew pozorom nie jest to takie proste ;)

Guinness w różnym stadium "opadania" :) Uwielbiam na to patrzeć :)


Mwah! <3

:)



Kulinarna pamiątka z wakacji 2014Tydzień z piwem w tle Ciacho na widelcu
Tydzień z piwem w tle v. II