Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deser. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deser. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 maja 2016

Domowe słodkie kulki {Pralinki}/ Homemade sweet balls {Cookie dough balls}

Słodyczom sklepowym mówię stanowcze NIE. Domowym - OGROMNE TAK. :) Nic dodać, nic ująć, tylko zajadać się na zdrowie! :) Przepis mega szybki i mega smaczny. Tak jak lubię.



Przepis wegański / wegetariański / bezglutenowy / bez cukru
Przepis pochodzi z książki The Oh She Glows Cookbook
Odpowiednie dla dzieci

Składniki na ok 20 kulek wielkości orzecha włoskiego*:
MOKRE SKŁADNIKI:
2 łyżki oleju kokosowego
2 łyżki gładkiego masła orzechowego
1/4 kubka syropu klonowego (lub innego ulubionego słodu, np. syrop ryżowy, miód itp)
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

SUCHE SKŁADNIKI:
1/2 kubka migdałów
1 i 1/2 kubka płatków owsianych (mogą być bezglutenowe)
1/4 łyżeczki drobnej soli morskiej

2 łyżki posiekanej ciemnej czekolady dobrej jakości (opcjonalnie)

*najlepiej zrobić kulki od razu z większej ilości składników. Ja zwykle robię z potrójnej. :)

W malakserze zmiel migdały oraz płatki owsiane na mąkę (osobno!), odstaw.
W dużej misce połącz mokre składniki i zmiksuj mikserem ręcznym na jednolitą masę.
Dodaj suche składniki i ponownie zmiksuj mikserem ręcznym aż dobrze się połączą. Dodaj czekoladę, jeśli jej używasz i wymieszaj.
Nabieraj na rękę trochę masy i rób z niej niewielkie kulki. Zwilżanie rąk wodą co jakiś czas bardzo usprawnia ten proces. :)
Zrobione kulki ułóż na tacce wyłożonej papierem do pieczenia i włóż do zamrażarki na 10-15 min. Po upływie tego czasu można je zdjąć z tacki i włożyć do woreczka (np. strunowego), żeby zajmowały mniej miejsca i włożyć z powrotem do zamrażarki. Tam powinny być przechowywane.
Chwilę przed jedzeniem trzeba kulkę wyjąć, żeby odrobinę zmiękła.
Doskonale pasuje do popołudniowej kawy.

Przygotowując je dla dzieci pamiętajmy, że migdały to silny alergen.

Smacznego! :)





Wiosenne słodkości 2016

poniedziałek, 1 września 2014

Sernik bardzo malinowy {W dwóch wariantach} / Very Raspberry Cheesecake {Two Ways}

Nie jestem zwolenniczką praco- i czasochłonnych przepisów na ciasta, serniki, wypieki itd., poza tym nie przepadam za słodkim smakiem, ale czasem, ze względu na Domownika, coś mnie najdzie i wtedy tworzę. Z takiego właśnie ataku weny twórczej powstał ten bardzo malinowy sernik (i dwa małe jeżynowe - nadmiar materiału hehe), który jest tak leciutki, że w zasadzie przypomina ptasie mleczko o delikatnym, malinowym posmaku. Pyszny. :)


 Przepis własny (oczywiście szukałam wskazówek w internecie, ale jednak mieszałam wszystko na własną odpowiedzialność)
Przepis wegetariański z opcją bezglutenową

Składniki:

Na spód:
2 op herbatników po 100g każde (ja użyłam herbatników Petit Beurre)
1/2 kostki masła
1/4 szklanki wiórków kokosowych (opcjonalnie)

Na masę:
1 op 500 g serka mascarpone
1 op 500 g śmietanki 30-36% (ja użyłam z kartonika)
4 łyżeczki żelatyny
6 łyżek zimnej wody (do rozpuszczenia żelatyny) 
150 g cukru (ja dałam trzcinowy, a jeśli chcemy podać deser dziecku, można zamienić cukier na ksylitol)
maliny (u mnie prawie całe opakowanie, w których sprzedają maliny na targu, takie kartonowe)
1 łyżka soku z cytryny (opcjonalnie)

Do dekoracji:
kilka malin
kilka jeżyn (opcjonalnie)
galaretka malinowa

*Przepis można łatwo zaadaptować dla potrzeb diety bezglutenowej. Wystarczy zwykłe herbatniki zamienić na bezglutenowe.

Przygotowanie spodu:

Wariant 1. 
Zmiksować herbatniki w rozdrabniaczu. Roztopić masło w kąpieli wodnej. Wymieszać herbatniki z masłem i wiórkami kokosowymi. Wylepić formę, mocno przycisnąć. Piec 20-25 min w 180°C. Wystudzić zupełnie.

Wariant 2.
Wrzucić do rozdrabniacza herbatniki, masło i wiórki kokosowe (masła nie trzeba wcześniej topić), zmiksować wszystko razem, wylepić formę, mocno przycisnąć, włożyć do zamrażalnika na 15 min (taki spód trochę bardziej się kruszy).


Przygotowanie masy:

Wariant 1.
Zmiksować serek mascarpone z 2/3 ilości cukru i ze wszystkimi malinami (odłożyć kilka do dekoracji). Schłodzoną śmietankę ubić z resztą cukru. Żelatynę zalać zimną wodą do napęcznienia. Zmiksować masę serową z żelatyną. Dodać ubitą śmietankę (nie musi być bardzo sztywna). Wymieszać. Wyłożyć na przygotowany spód. Wstawić do lodówki do stężenia.

Wariant 2.
Zalać żelatynę zimną wodą i zostawić do napęcznienia. Wszystkie składniki zmiksować razem w jednej misce. Jeśli zostanie trochę masy (mi zostało, bo miałam mniejszą formę), można zmiksować kilka jeżyn, wmieszać do masy (zmieni kolor na fioletowy!) i zrobić mini serniczki albo deserki w szklance lub salaterce. Jedne i drugie wstawić do lodówki do stężenia.

*Ponieważ w moich jeżynowych mini serniczkach siłą rzeczy było mniej żelatyny niż w całości (po rozrzedzeniu musem jeżynowym), dolałam odrobinkę galaretki, ale i tak wyszły mniej ścięte niż całość - co nie znaczy, że mniej smaczne! :)

Różowa masa przed dodaniem śmietany...

Po dodaniu śmietany...

Trudno się powstrzymać... Masa serowa jest przepyszna! :)

Jeżynowy mini serniczek...


Dekoracja:

Wariant 1.
Przygotować galaretkę według przepisu na opakowaniu (ja zawsze daję trochę mniej wody). Deser udekorować owocami. Pozwolić galaretce trochę stężeć (wystudzić i wstawić na jakiś czas do lodówki, ale pilnować, żeby się zupełnie nie ścięła, tylko trochę zgęstniała) i zalać nią owoce. Wstawić do lodówki, najlepiej na całą noc.

Wariant 2.
Udekorować sernik lub mini serniczki dowolnymi owocami. Schłodzić

Smacznego!







Karola
Ciacho na widelcu

czwartek, 3 lipca 2014

Tarta z truskawkami i lekkim kremem cytrynowym / Strawberry Tart with Light Lemon Filling

Ostatnio ciągle na słodko... Miało być dzisiaj na wytrawnie, ale z tym przepisem muszę się pospieszyć, bo został specjalnie zamówiony. :) Przepis oryginalny pochodzi z magazynu Food&Friends. Piękne zdjęcia i ciekawe przepisy. To, co lubię najbardziej (ogólnie chyba powinnam zacząć leczyć moje kompulsywne kupowanie gazet o jedzeniu heh). Tartę zrobiłam wspólnie z Ciocią, która również uwielbia kulinarne eksperymenty. :) Rodzinka uznała, że jest super. To najlepszy komplement. Co prawda tak się wczułam w dekorowanie, że zajęło ono więcej czasu, niż samo robienie tarty, ale można ją przecież udekorować w dowolny sposób. Polecam przepis, póki jeszcze są truskawki! :)


Przepis oryginalny - magazyn Food&Friends nr. 3/2014 odrobinę zmodyfikowany.

Składniki:

Spód:
90 g cukru pudru
270 g mąki pszennej
180 g masła o temperaturze pokojowej
1 żółtko

Krem cytrynowy:
250 ml mleka
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego lub śmietankowego
5 łyżek cukru - 2 do mleka i 3 do żółtek (jak ktoś lubi bardziej słodko, można dać po 3 łyżki)
3 żółtka
2 łyżki mąki kukurydzianej
50 g masła o temperaturze pokojowej (ok. 2 duże łyżki)
skórka starta z 1 cytryny (ja dałam z połowy)
sok wyciśnięty z 1/2 cytryny

Do podania:
truskawki

Ze wszystkich składników zagnieść szybko ciasto, po czym odłożyć je na 30 min, aby odpoczęło. Nagrzać piekarnik do 180°C. Nasmarować masłem dużą formę do tarty (najlepiej z odpinanym brzegiem). Przygotowane ciasto rozwałkować, wyłożyć nim formę i wstawić do zamrażalnika na 10 min. Jeżeli pozostanie trochę niewykorzystanego ciasta, można je przechowywać w lodówce ok. 5 dni albo w zamrażalniku, zawinięte w folię spożywczą, do kolejnego pieczenia. Wyjąć formę z zamrażalnika i zrobić widelcem otwory w cieście - jak na fotografii poniżej (zawsze myślałam, że wystarczy kilka dziurek, ale Ciocia wyprowadziła mnie z błędu hehe). 


Można również wyłożyć na wierzch papier do pieczenia i obciążyć suchą fasolą lub grochem albo specjalnymi kulkami, jeśli ktoś posiada. Piec ok. 13-15 min. Odstawić do ostygnięcia.

Ubić żółtka z 3 łyżkami cukru i mąką kukurydzianą na puszystą masę. Mleko zagotować z ekstraktem waniliowym, 2 łyżkami cukru i skórką z cytryny. Ubite żółtka przelać do mleka i gotować na wolnym ogniu, przez cały czas ubijając trzepaczką, aż krem zgęstnieje (trwa to ok. pół minuty). Odstawić masę aby nieco ostygła. Następnie dodać masło i sok z połowy cytryny i ponownie dobrze wymieszać. Jeśli w kremie zrobią się grudki, można go przelać przez sitko. 
*Krem można przechowywać w lodówce pod przykryciem przez 2 dni.


Na upieczony i ostudzony spód wyłożyć chłodny krem i rozsmarować tak, aby na całej powierzchni był równo rozprowadzony. Włożyć na 15 min do lodówki, aby troszkę stężał. Udekorować truskawkami. Można ponownie włożyć do lodówki aby tarta dobrze się schłodziła. Podawać na zimno.
Smacznego! :)






Karola
Dania na zimno - czyli co jeść w upalne dni Lato w pełni!

niedziela, 15 czerwca 2014

Panna cotta z musem truskawkowym / Panna Cotta with Strawberry Mousse

Nawet taki pogromca cukru jak ja musi czasem podnieść sobie jego poziom we krwi. :) Najlepiej czymś super pysznym, jak np. panna cotta. To mój ukochany włoski deser, delikatny i słodki, ale nie ciężki i mdlący. Po prostu idealny. Korzystałam z kilku przepisów, pierwszą próbę położyłam (dlaczego nikt mi nigdy nie powiedział, że żelatyny nie można wrzucać do gorącego mleka???), a przynajmniej myślałam, że położyłam. W finale okazało się, że mam pełną lodówkę tego deseru, ale na szczęście było sporo chętnych do konsumpcji. :) Przepis jest nie do zepsucia, ponieważ nawet ta "zepsuta" przeze mnie porcja ładnie stężała i była bardzo smaczna. Polecam serdecznie. :) 


Przepis bezglutenowy
Odpowiednie dla dzieci

Składniki na ok. 4-6 porcji: 
0,5l śmietany 30% lub 36 % dobrej jakości (ja użyłam z kartonika)
100 ml mleka 3,2%
2 łyżeczki żelatyny w proszku
100g cukru (można zamienić na ksylitol lub inne słodziwo - do smaku)
2 łyżeczki esencji waniliowej
2 łyżki zimnej wody
Na mus truskawkowy: 
spora garść truskawek
łyżeczka syropu klonowego (lub innego ulubionego słodu, można też w ogóle pominąć, jeśli truskawki są wystarczająco słodkie)

Wskazówka: Panna cottę najlepiej jest zrobić dzień wcześniej, ponieważ dobrze jest, aby posiedziała przez całą noc w lodówce.

Żelatynę zalać 2 łyżkami zimnej wody, odstawić.
W międzyczasie do rondelka wlać śmietanę, esencję waniliową, wsypać cukier i postawić na niewielkim ogniu. Doprowadzić do zagotowania, przez cały czas mieszając drewnianą łyżką. Gdy się zagotuje, natychmiast zdjąć z ognia.
Mleko wlać do drugiego rondelka i postawić na ogniu. Zdjąć z ognia tuż przed zagotowaniem.
Włożyć do mleka napęczniałą żelatynę i dokładnie wymieszać.
Mleko z żelatyną wlać do gorącej śmietany i mieszać przez około minutę, aż wszystkie składniki dokładnie się połączą.
Przelać do salaterek lub foremek i dokładnie ostudzić w temperaturze pokojowej. Po wystudzeniu włożyć do lodówki na min. 4 godziny, a najlepiej na całą noc.
Aby wyjąć panna cottę z foremki należy ją włożyć na chwilkę do wrzątku, po czym na wierzchu położyć talerzyk i całość odwrócić. Deser powinien wtedy wypaść na talerz.
Można też zostawić go w salaterce.
W obu przypadkach podawać z musem owocowym lub świeżymi owocami.
Aby przygotować mus, należy truskawki z miodem włożyć do rozdrabniacza lub blendera i miksować dobrą chwilę, aż powstanie gładki sos. Powstałym sosem polać deser.
Smacznego! :)




Karola Dania na zimno - czyli co jeść w upalne dni Lato w pełni!

piątek, 11 kwietnia 2014

Najszybszy, najprostszy, najpyszniejszy krem czekoladowy EVER / The Quickest Easiest and Tastiest Chocolate Cream Ever

Zapomniałam dodać, że jest też najzdrowszy... :)
Walczę z cukrem całe życie. Jestem jedną z tych osób, które można zobaczyć przy półce w supermarkecie trzymającą w ręku jakiś produkt i czytającą etykietę z takim zacięciem, jakby to był co najmniej dreszczowiec Stephena Kinga. Tępię cukier, jak tylko mogę. Używamy w domu zamienników typu miód (nasze polskie miody są najlepsze na świecie, będę się o to wykłócać z każdym), syrop klonowy lub inne słody, które namiętnie testuję przy okazji przygotowywania deserów dla Domownika (sama za słodyczami nie przepadam). Przerażające jest to, że w tych czasach cukier znajduje się absolutnie we wszystkim. Nie trzeba jeść słodyczy, żeby dziennie wsunąć go zatrważające ilości. Przykładem produktów, w których znajduje się cukier są np. soki, tzw. "woda smakowa" (nie wiem, kto wymyślił takie dziadostwo), jogurty "owocowe" (w których owoców jest jak na lekarstwo, za to cukru czasem nawet i pół szklanki. Masakra!) i inne deserki, uznawane za zdrowe i podawane szczególnie dzieciom. Jednak cukier kryje się też w innych produktach, na oko "bezpiecznych", takich jak ketchupy, przeciery pomidorowe, płatki śniadaniowe, a nawet... musztarda. Ciekawe informacje na temat ukrytego cukru TU, TU i TU. Oczywiście artykułów na ten temat jest mnóstwo, ale miał być szybki, prosty przepis, więc już się zamykam i przechodzę do sedna sprawy. :)


Przepis wegetariański / wegański / bezglutenowy
Odpowiednie dla dzieci

Na temat kremów czekoladowych z awokado przeczytałam wiele, zawsze zastanawiając się, jak to może smakować i dochodząc do wniosku, że nie ma szans na to, że to smakuje dobrze. Odkładałam próbę, odkładałam, aż pewnego dnia znalazłam w lodówce troszkę zapomniane, mega dojrzałe awokado (na szczęście było tylko dojrzałe, a nie brązowe i nadgniłe w środku. Znalazłam super sposób na to, żeby uniknąć kupowania nadgniłego w środku awokado o TU. POLECAM!) Pomyślałam sobie, że spróbuję. Najwyżej wyrzucę. Zrobiłam (inspirowałam się TYM, TYM i TYM przepisem), spróbowałam i... odleciałam... :) Takich pyszności, takich słodkości dawno nie jadłam. Najlepsze w tym kremie jest to, że można go dosłodzić wg własnych preferencji. Ja lubię trochę bardziej gorzki, Domownik trochę bardziej słodki, więc albo przygotowuję pół na pół, albo dorzucam mu więcej owoców i innych dodatków. Pełna dowolność! :)
Kurczę, miał być najkrótszy przepis, a powoli wychodzi z tego najdłuższy post, jaki tu napisałam. ;) Do rzeczy.


Składniki:
1 miękkie dojrzałe awokado
2 łyżki ciemnego, niesłodzonego kakao
dowolny słód (miód, syrop klonowy etc.) w dowolnej ilości (miód podajemy po 1 r.ż.)
odrobina ulubionego mleka (krowie, roślinne) jeśli krem wyjdzie zbyt gęsty

Awokado obrałam, wrzuciłam do blendera, dodałam kakao, miód, odrobinę mleka, wszystko zmiksowałam na krem i... już. :)
W wersji dla dzieci zamiast słodu można dodać banana. Wtedy krem można podawać już w początkowym okresie rozszerzania diety, mając na uwadze, że kakao to silny alergen (można go zamienić na karob, ale smak na pewno się trochę zmieni).

Tak, tak, wiem, jak to wygląda... ;)

OPCJE:
Do kremu można dodać:
- wanilię
- masło orzechowe
- szczyptę chili
- co komu w duszy gra ;)



Wersja dla Domownika, z malinami i siekanymi orzechami


Śniadanie mistrzów hehe ;) Kanapka z "nutellą" i bananem :)

Zdrowy tryb życiaDania dla urody










Karola

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Parfait z kaszy gryczanej / Buckwheat Parfait

Parfait [wym. parfé] - jest to mrożony deser podawany zazwyczaj w wysokim kielichu. Do jego produkcji używa się mrożonego kremu, bitej śmietany oraz syropu owocowego.
Nazwa deseru pochodzi z języka francuskiego i oznacza: doskonały; idealny; krem mrożony; warstwy.
Źródło: Wikipedia

U mnie pod nazwą parfait kryje się pyszne, zdrowe śniadanko, które, przygotowane wcześniej wieczorem, rano nie zabiera zbyt wiele czasu, a wypełnia żołądek naprawdę na długo. Oczywiście można zjadać ten przysmak jako deser, przekąskę lub inny posiłek (ze względu na owoce raczej nie jako kolacja, jeśli staramy się dbać o linię), ale dla mnie jako śniadanko sprawdza się idealnie. Kasza i nasiona chia są wspaniałym źródłem białka i błonnika, a ponadto nasiona chia zawierają mnóstwo kwasów omega. Wspaniały początek dnia. :)


Oryginalny przepis TU
Przepis wegetariański / wegański / bezglutenowy
Odpowiednie dla dzieci

Na 1 porcję:
1/4 kubka nieprażonej kaszy gryczanej (sklepy ze zdrową żywnością lub sekcja Zdrowa Żywność w hipermarketach), namoczonej w wodzie przez noc
3/4 kubka mleka (krowiego lub roślinnego)
2 łyżki nasion chia (sklepy ze zdrową żywnością lub internet)**
1 spory dojrzały banan (połowa pokrojona w kostkę, druga połowa rozgnieciona widelcem)
1/4 łyżeczki cynamonu (opcjonalnie)
syrop klonowy lub płynny miód (miód podajemy po 1 roku życia)
dodatki***

Wieczorem włożyłam kaszę do miski i zalałam zimną wodą tak, aby woda pokryła ziarna. Przykryłam i włożyłam do lodówki na całą noc. 
W osobnej misce wymieszałam banana, nasiona chia i mleko z odrobiną cynamonu. Wymieszałam porządnie, aby nasiona chia się nie posklejały. Przykryłam i włożyłam do lodówki na całą noc. Użycie nasion chia, poza oczywistymi walorami zdrowotnymi, ma jeszcze jedno zastosowanie. Te małe ziarenka są w stanie zaabsorbować płyn w stosunku 10 do 1, czyli pęczniejąc zagęszczają płyn (w tym przypadku mleko) i tworzą z niego swego rodzaju galaretkę.
Rano wypłukałam kaszę na sitku i dodałam do mlecznej mikstury. Dobrze wymieszałam. Dodałam dodatki*** i polałam odrobiną syropu z agawy, tuż przed podaniem.
Aby uzyskać efekt parfait (warstwowy), układałam na przemian owoce, mieszaninę, płatki i inne dodatki, a na wierzchu polałam zmiksowanymi na mus owocami.
Voila!


Wersja z malinami, jagodami, bananem i płatkami migdałowymi


Dodatki***
  • granola
  • pokruszone płatki np. fitness
  • pokruszone ciasteczka
  • pokruszone muffinki
  • orzechy
  • płatki migdałowe
  • ziarna słonecznika lub dyni
  • masło orzechowe
  • świeże owoce
  • suszone owoce
  • wiórki kokosowe
  • smoothies
  • kuleczki czekoladowe
  • sos czekoladowy
  • etc


Kilka informacji o nasionach Chia:

Nasiona Chia, inaczej zwane szałwią hiszpańską lub szałwią argentyńską, są doskonałym źródłem błonnika, białka, witamin, minerałów, antyoksydantów oraz najbogatszym znanym źródłem omega3 oraz omega6. W czasach prekolumbijskich, nasiona chia były składnikiem diety Azteków i Majów. Wierzyli ze jedna łyżka chia może utrzymać wojownika przy życiu przez 1 dzień. Nasiona Chia są źródlem znakomitego błonnika. 2 łyżki nasion chia (25 gram) dają 7 gram błonnika a także wapń, fosfor, magnez, mangan, miedź, niacynę oraz cynk. Podczas badan na uniwersytecie w Toronto grupa 21 diabetyków spożywała nasiona chia jako uzupełnienie diety. Po upływie 3 miesięcy ciśnienie tętnicze u pacjentów spadło. Badania wykazały również, że nasiona Chia spowalniają rozkład węglowodanów na cukry proste. Uważa się, że nasiona te mogą być korzystne dla diabetyków ponieważ spowalniają wchłanianie cukrów.
Nasiona Chia są zdrowym i bardzo ciekawym dodatkiem do diety. Można dodawać całe lub zmielone nasiona chia do musli, jogurtu, shake'ów, sałatek oraz wypieków. "Chia Fresca" to napój popularny w Meksyku oraz Ameryce Środkowej. Mieszamy 2 łyżeczki nasion chia z 250-300ml wody, następnie dodajemy sok z cytryny lub limonki oraz cukier do smaku.

Fakty o nasionach Chia:
•Więcej omega3 niż łosoś atlantycki
•Więcej przeciwutleniaczy niż świeże jagody
•Więcej błonnika niż otręby
•Więcej wapnia niż mleko 2%
•Więcej żelaza niż szpinak
•Więcej białka, błonnika i wapnia niż nasiona lnu (siemię lniane)

Bardziej wyczerpujące informacje na temat nasion Chia TU. 

UWAGA! Zalecane dzienne spożycie nasion Chia to 1, maksymalnie 2 łyżki stołowe (15-30g).




12 doskonałych powodów, aby codziennie spożywać nasiona Chia:

1. Nie zawierają glutenu.
2. Zawierają bardzo dużo błonnika, co sprawia, że są lekkostrawne, wspomagają trawienie oraz leczenie kłopotów trawiennych.
3. Zawierają 20% kwasów Omega 3 ALA, co czyni je wspaniałym pokarmem dla mózgu oraz serca. Nasiona Chia zawierają 8 razy więcej kwasów Omega 3 niż łosoś!
4. Zawierają 20% kompletnego białka z wszystkimi ośmioma niezbędnymi aminokwasami.
5. Wysoka zawartość antyoksydantów (4 razy większa pojemność antyoksydacyjna niż jagody)
6. Nasiona Chia zawierają 5 razy więcej wapnia niż mleko.
7. I 7 razy więcej witaminy C niż pomarańcze.
8. 3 razy więcej żelaza niż szpinak.
9. Oraz dwa razy tyle potasu co banany.
10. Spożywanie nasion Chia wpływa na wygląd skóry, włosów i paznokci.
11. Nasiona Chia mają pozytywny wpływ na normowanie poziomu glukozy (doskonałe dla diabetyków).
12. Poprzez swoje absorbujące wodę właściwości, dbają o wysokie nawilżenie organizmu.


Wersja z kiwi i borówką amerykańską


Edith Piaf
La Vie En Rose


Karola