I znów minął prawie rok... Zaniedbywanie tego bloga doprowadziłam do perfekcji. :/ Zawsze mi się wydaje, że a to zdjęcie nie takie, a to przepis nie wart publikacji, a czas leci... Doszłam do wniosku, że ja jednak tego bloga bardzo lubię i będę publikować niezależnie od powyższego. ;) Czasem nie mam zbyt wiele do powiedzenia, będę więc publikować ,,goły" przepis. Czasem też robię coś dokładnie jak w przepisie z internetu czy innego źródła, dlatego będę czasem publikować tylko zdjęcia i linki do przepisów, albo też zdjęcia przepisów. :) Żeby się można było poinspirować. Zamierzam skupić się, jak zawsze, na przepisach na dania, które spokojnie można podać najmłodszym (ale nie tylko!), tak jak ten kurczak w sosie z suszonych pomidorów, który mój czterolatek ,,wciąga nosem" wręcz. ;) Zapraszam do wypróbowania. Przygotowanie trwa dosłownie chwilkę. Idealny obiad dla zabieganych lub... zajętych maluchami mam. :)
Składniki na 5-6 osób:
6 filetów z kurczaka
1 słoiczek suszonych pomidorów w oleju lub pasty z suszonych pomidorów (nie pesto!)
1 duże opakowanie śmietany 18%
1 małe opakowanie śmietany 30% (można pominąć)
Sól, pieprz
Kurczaka pokrój w niewielkie, cienkie kawałki. Oprósz solą i pieprzem, podsmaż na patelni na złoto (możesz to zrobić na oleju z pomidorów - less waste ;)). Zdejmij z patelni, najlepiej na ręcznik papierowy, żeby trochę osączyć go z tłuszczu.
Pomidory razem z kaparami ze słoiczka wrzuć do malaksera lub blendera i zmiksuj na pastę (lub użyj gotowej).
Pastę z pomidorów wrzuć na patelnię, na której wcześniej smażył się kurczak. Podgrzej chwilę, mieszając. Dodaj śmietanę, wymieszaj. Wrzuć z powrotem kurczaka, zagotuj całość. Koniec! :)
Podawaj z młodymi ziemniakami i warzywami, albo z tym, co najbardziej lubisz. Smacznego! :)
Domowa kuchnia, walka z chemią i cukrem na co dzień, zdrowe posiłki i miłość do jedzenia. Moja wirtualna książka kucharska.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 22 sierpnia 2019
czwartek, 26 maja 2016
Przepyszna lazania / Tasty lasagne
Już nawet nie będę pisać o zaniedbywaniu bloga, bo to jest ewidentne. Napiszę za to o czymś, co mnie skłoniło do powrotu. :)
Przy okazji ostatniej wizyty u babci miałam przyjemność porozmawiać z przyjacielem rodziny, który bardzo mnie zaskoczył mówiąc, że lubi mojego bloga i korzystał z moich przepisów niejednokrotnie. :) Zrobiło mi się naprawdę miło i byłam ogromnie zdziwiona, bo jakoś tak cały czas myślałam, że piszę trochę dla siebie. Ta rozmowa dała mi motywacyjnego kopa, poczułam nawet lekki wstyd, że tak długo tu nie zaglądałam, więc jestem. :)
Jacku, przepis na lasagne dedykuję Tobie. :)
Ten przepis powstał metodą prób i błędów. Obecnie uważam, że jest to jego najlepsza wersja. Zaczynałam od gotowych sosów, a doszłam do wykonania lazanii od początku do końca samodzielnie. Nie zabrałam się tylko za własnoręczne robienie makaronu, bo na to niestety jestem zbyt leniwa. ;) Mimo, że przepis jest długi, lazanię robi się naprawdę szybko, a najsmaczniejsza jest... następnego dnia, choć oczywiście świeża też jest pyszna. :) Polecam zrobienie dużej porcji na dwa dni. Bez zbędnych opóźnień - przejdźmy do przepisu.
Składniki na 2-5 osób (na duże naczynie żaroodporne):
Na czerwony sos:
oliwa z oliwek lub olej rzepakowy do smażenia
1 średnia cebula drobno posiekaną
2-3 z czosnku drobniutko posiekane
1-1,5 kg mielonego mięsa wołowego lub wieprzowego lub mielonego, zależnie od preferencji. Można również użyć mielonego mięsa z indyka - danie będzie trochę lżejsze
1 - 1,5 szklanki przecieru pomidorowego (Podravka w kartoniku ma świetny skład)
1 mały słoiczek koncentratu pomidorowego
sól i pieprz do smaku
1 łyżeczka słodkiej papryki
po 1 łyżeczce suszonej bazylii, tymianku i oregano
szczypta ostrej papryki lub pieprzu Cayenne
Na biały sos:
1 łyżka masła
1 łyżka mąki
1 szklanka mleka
1 op kwaśnej śmietany 12% (ok. pół szklanki)
1 żółtko
sól, pieprz i gałka muszkatołowa do smaku
Na lasagne:
płaty makaronu do lasagne (na moje naczynie żaroodporne wychodzi około 12 płatów)
30dkg żółtego sera, który dobrze się topi, np Gouda
trochę mozzarelli i parmezanu (opcjonalnie)
Wykonanie:
Rozgrzej piekarnik do 180°C.
Zetrzyj ser na tarce o dużych oczkach i przygotuj garnek osolonej wody, którą postaw na gazie i doprowadź do wrzenia. Wlej do niej 2-3 łyżki oliwy lub oleju.
Czerwony sos:
Na oliwie lub oleju zeszklij cebulę, dodaj czosnek, przesmaż ok 1 min i wrzuć mięso rozdrabniając je w palcach. Usmaż mięso na brązowo, jeśli na dnie patelni będzie nadal dużo płynu - odlej go, albo poczekaj aż odparuje. Dodaj przecier i wymieszaj. Dodaj koncentrat i dobrze wymieszaj. Dopraw solą i pieprzem, smaż aż sos trochę zgęstnieje. Na koniec dodaj roztarte w dłoniach zioła i smaż mieszając jeszcze ok 5min.
Biały sos:
W kubku lub miseczce połącz ze sobą śmietanę i zoltko, dobrze wymieszaj. Dopraw sola, pieprzem i gałką muszkatołową. Odstaw na bok.
Na patelni roztop masło - uważaj, żeby go nie przypalić! Wsyp mąkę i przesmaż mieszając tak długo, aż straci surowy smak. Wlej powoli szklankę mleka, cały czas szybko mieszając, żeby nie powstały grudki. Zmniejsz gaz.
Wlej na patelnię mieszankę śmietany i żółtka. Gotuj cały czas mieszając, aż sos zgęstnieje. Zestaw z ognia.
Do uprzednio przygotowanego garnka z wrzątkiem wrzucaj płaty makaronu (ja wrzucam po 3-4szt na raz) i gotuj 2-3 min.
Na dnie naczynia żaroodpornego rozłóż warstwę czerwonego, mięsnego sosu (ok.1/3). Na sosie połóż płaty makaronu. Posmaruj je dość grubą warstwą białego sosu. Na sosie rozłóż warstwę startego sera. Na serze ponownie ułóż warstwę czerwonego sosu (1/3), na sosie płaty makaronu, posmaruj je białym sosem i ponownie posyp serem. Na serze ułóż resztę mięsa, na mięsie płaty makaronu, na makaronie resztę białego sosu. Ostatnią część sera możesz wymieszać z mozzarella i parmezanem (opcjonalnie). Wyłóż ser na sos. Ostatnia warstwa sera powinna być najgrubsza.
Wstaw przykryte naczynie (możesz użyć folii aluminiowej) do nagrzanego piekarnika. Piecz 20min. Zdejmij folię, włącz termoobieg i piecz jeszcze 5-10 min, aż ser się ładnie zezłoci.
Po upieczeniu pozwól lazanii chwilę ,,odpocząć" zanim ją pokroisz.
Podawaj z dobrą, lekką sałatką.
Następnego dnia (jeśli cokolwiek zostało) ;) rozgrzewaj w nagrzanym piekarniku w naczyniu przykrytym folią aluminiową.
Smacznego! :)
Przy okazji ostatniej wizyty u babci miałam przyjemność porozmawiać z przyjacielem rodziny, który bardzo mnie zaskoczył mówiąc, że lubi mojego bloga i korzystał z moich przepisów niejednokrotnie. :) Zrobiło mi się naprawdę miło i byłam ogromnie zdziwiona, bo jakoś tak cały czas myślałam, że piszę trochę dla siebie. Ta rozmowa dała mi motywacyjnego kopa, poczułam nawet lekki wstyd, że tak długo tu nie zaglądałam, więc jestem. :)
Jacku, przepis na lasagne dedykuję Tobie. :)
Przepis własny
Ten przepis powstał metodą prób i błędów. Obecnie uważam, że jest to jego najlepsza wersja. Zaczynałam od gotowych sosów, a doszłam do wykonania lazanii od początku do końca samodzielnie. Nie zabrałam się tylko za własnoręczne robienie makaronu, bo na to niestety jestem zbyt leniwa. ;) Mimo, że przepis jest długi, lazanię robi się naprawdę szybko, a najsmaczniejsza jest... następnego dnia, choć oczywiście świeża też jest pyszna. :) Polecam zrobienie dużej porcji na dwa dni. Bez zbędnych opóźnień - przejdźmy do przepisu.
Składniki na 2-5 osób (na duże naczynie żaroodporne):
Na czerwony sos:
oliwa z oliwek lub olej rzepakowy do smażenia
1 średnia cebula drobno posiekaną
2-3 z czosnku drobniutko posiekane
1-1,5 kg mielonego mięsa wołowego lub wieprzowego lub mielonego, zależnie od preferencji. Można również użyć mielonego mięsa z indyka - danie będzie trochę lżejsze
1 - 1,5 szklanki przecieru pomidorowego (Podravka w kartoniku ma świetny skład)
1 mały słoiczek koncentratu pomidorowego
sól i pieprz do smaku
1 łyżeczka słodkiej papryki
po 1 łyżeczce suszonej bazylii, tymianku i oregano
szczypta ostrej papryki lub pieprzu Cayenne
Na biały sos:
1 łyżka masła
1 łyżka mąki
1 szklanka mleka
1 op kwaśnej śmietany 12% (ok. pół szklanki)
1 żółtko
sól, pieprz i gałka muszkatołowa do smaku
Na lasagne:
płaty makaronu do lasagne (na moje naczynie żaroodporne wychodzi około 12 płatów)
30dkg żółtego sera, który dobrze się topi, np Gouda
trochę mozzarelli i parmezanu (opcjonalnie)
Wykonanie:
Rozgrzej piekarnik do 180°C.
Zetrzyj ser na tarce o dużych oczkach i przygotuj garnek osolonej wody, którą postaw na gazie i doprowadź do wrzenia. Wlej do niej 2-3 łyżki oliwy lub oleju.
Czerwony sos:
Na oliwie lub oleju zeszklij cebulę, dodaj czosnek, przesmaż ok 1 min i wrzuć mięso rozdrabniając je w palcach. Usmaż mięso na brązowo, jeśli na dnie patelni będzie nadal dużo płynu - odlej go, albo poczekaj aż odparuje. Dodaj przecier i wymieszaj. Dodaj koncentrat i dobrze wymieszaj. Dopraw solą i pieprzem, smaż aż sos trochę zgęstnieje. Na koniec dodaj roztarte w dłoniach zioła i smaż mieszając jeszcze ok 5min.
Biały sos:
W kubku lub miseczce połącz ze sobą śmietanę i zoltko, dobrze wymieszaj. Dopraw sola, pieprzem i gałką muszkatołową. Odstaw na bok.
Na patelni roztop masło - uważaj, żeby go nie przypalić! Wsyp mąkę i przesmaż mieszając tak długo, aż straci surowy smak. Wlej powoli szklankę mleka, cały czas szybko mieszając, żeby nie powstały grudki. Zmniejsz gaz.
Wlej na patelnię mieszankę śmietany i żółtka. Gotuj cały czas mieszając, aż sos zgęstnieje. Zestaw z ognia.
Do uprzednio przygotowanego garnka z wrzątkiem wrzucaj płaty makaronu (ja wrzucam po 3-4szt na raz) i gotuj 2-3 min.
Na dnie naczynia żaroodpornego rozłóż warstwę czerwonego, mięsnego sosu (ok.1/3). Na sosie połóż płaty makaronu. Posmaruj je dość grubą warstwą białego sosu. Na sosie rozłóż warstwę startego sera. Na serze ponownie ułóż warstwę czerwonego sosu (1/3), na sosie płaty makaronu, posmaruj je białym sosem i ponownie posyp serem. Na serze ułóż resztę mięsa, na mięsie płaty makaronu, na makaronie resztę białego sosu. Ostatnią część sera możesz wymieszać z mozzarella i parmezanem (opcjonalnie). Wyłóż ser na sos. Ostatnia warstwa sera powinna być najgrubsza.
Wstaw przykryte naczynie (możesz użyć folii aluminiowej) do nagrzanego piekarnika. Piecz 20min. Zdejmij folię, włącz termoobieg i piecz jeszcze 5-10 min, aż ser się ładnie zezłoci.
Po upieczeniu pozwól lazanii chwilę ,,odpocząć" zanim ją pokroisz.
Podawaj z dobrą, lekką sałatką.
Następnego dnia (jeśli cokolwiek zostało) ;) rozgrzewaj w nagrzanym piekarniku w naczyniu przykrytym folią aluminiową.
Smacznego! :)
Możesz również przygotować lasagne w małych naczynkach jako pojedyncze porcje :)
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)

