Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sernik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sernik. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 czerwca 2018

Sernik porzeczkowy na zimno / No bake Red currant cheesecake

No dobra. ;) To jeszcze raz. Trochę mi szkoda tego bloga, że tak leży odłogiem, więc spróbuję się zmobilizować. Ale że będę pisać regularnie - no tego nie mogę obiecać. ;)
Poniżej przepis na sernik na zimno z frużeliną z czerwonej porzeczki, nazwany uroczo przez moją siostrę cioteczną ,,Rzygającym Sernikiem" 😂

Przepis własny
Przepis wegetariański / bezglutenowy

Składniki:

Sernik wykonałam w oparciu o TEN PRZEPIS
Przerywamy robienie sernika w momencie, kiedy spód jest gotowy, a masa jeszcze w misce.
Żeby sernik był bezglutenowy, trzeba użyć bezglutenowych herbatników.

Składniki na frużelinę:
500g czerwonej porzeczki (może być mrożona, ale sezon już wkrótce! :))
zależnie od tego, czy chcesz mieć galaretkę czy raczej luźniejszą formę - żelatyna lub mąka ziemniaczana w ilości ok. 1 łyżeczki
odrobina cukru trzcinowego lub innego słodziwa - do smaku (opcjonalnie)

Frużelinę przygotuj w następujący sposób: porzeczki wrzuć do garnka (odłóż kilka do dekoracji), dodaj słodziwo, gotuj, aż się rozpadną. Można je zmiksować.
Żelatynę albo mąkę ziemniaczaną rozpuść w niewielkiej ilości zimnej wody. Miksturę z mąką wlej bezpośrednio do gotujących się porzeczek, wymieszaj i zagotuj, natomiast żelatynę wcześniej podgrzej, żeby się dokładnie rozpuściła i wlej do porzeczek jak już trochę przestygną.

WYKONANIE SERNIKA
Odłóż trochę frużeliny do dekoracji.
Połowę masy sernikowej przełóż do tortownicy ze spodem. Postaraj się, żeby na środku powstało coś w rodzaju dołka, ale niekoniecznie. ;) Możesz szybko schłodzić pierwszą warstwę.
Na ser wyłóż ostudzoną frużelinę. Tę warstwę też możesz szybko schłodzić.
Na wierzch wyłóż pozostałą masę serową i wyrównaj. Udekoruj pozostałą frużeliną i włóż całość na kilka godzin do lodówki.
Przed podaniem udekoruj pozostałymi porzeczkami.

Ten sernik jest tak niskosłodzony (zwłaszcza jeżeli użyjemy mniej białej czekolady), że spokojnie mogą spróbować go w niewielkiej ilości dzieci powyżej 1 r.ż.

Smacznego! :)





czwartek, 1 września 2016

Sernik na zimno z białą czekoladą i owocami {Przepis podstawowy} / No bake white chocolate cheesecake

Oto sernik, od którego wszystko się zaczęło. :) Nigdy wcześniej nie robiłam sernika na zimno. Zawsze wydawało mi się, że taki sernik ma wstrętną, galaretowatą konsystencję i ogólnie totalnie nie jest w moim guście. Tegoroczne upały skutecznie powstrzymywały mnie jednak od używania piekarnika. ;) Tym sposobem odważnie wzięłam byka za rogi i stworzyłam swój pierwszy sernik na zimno, który był bazą do tworzenia i modyfikowania kolejnych. Poniższy przepis również można dowolnie modyfikować, używać do dekoracji dowolnych owoców, a do przygotowania spodu dowolnych ciastek (np. czekoladowych). Przepis jest wypadkową wielu przepisów, które przeczytałam, dlatego nie podaję źródła. Sernik ma fajną, piankową i lekką konsystencję. Wrzesień ma być podobno upalny, więc przepis jeszcze się przyda. :)


Przepis wegetariański z opcją bezglutenową

Składniki na standardową tortownicę (z tej ilości wychodzi wysoki sernik do samej krawędzi tortownicy):

Na spód:
2 opakowania herbatników (np. petit beurre lub ciastek digestive, albo wybranych herbatników bezglutenowych, łącznie ok. 200-250g)
2 czubate łyżki masła, roztopić w kąpieli wodnej

Na masę sernikową:
1 kg twarogu z wiaderka (używam President, Piątnica albo Jana)
5 tabliczek białej czekolady (sernik wychodzi bardzo słodki, można zmniejszyć ilość czekolady do 3-4 tabliczek), rozpuszczonej w kąpieli wodnej
1 op 500ml śmietany 30 lub 36%, schłodzonej w lodówce, najlepiej przez całą noc
3 łyżki żelatyny w proszku

Do dekoracji:
ulubione owoce, polewa lub galaretka


Przygotuj spód.
Herbatniki pokrusz ręcznie lub za pomocą malaksera. Dodaj stopione masło i wymieszaj. Konsystencja powinna przypominać mokry piasek. Jeśli jest zbyt sucha - dołóż trochę płynnego masła i ponownie wymieszaj. 
Tortownicę wyłóż papierem (tylko spód lub całość. Jeśli wolisz wyłożyć tylko spód - TU napisałam jak można to zrobić. :)). Herbatnikami z masłem wylep dno tortownicy. Dobrze przyciśnij. Wstaw do lodówki.

Przygotuj masę.
Żelatynę zalej zimną wodą (odrobinę ponad jej poziom), odstaw do napęcznienia.
Twaróg przełóż do dużej miski i miksuj powolutku dodając roztopioną czekoladę (może być lekko ciepła, ale nie za bardzo, bo zrobią się grudki).
W drugiej misce ubij śmietanę na sztywno i wstaw do lodówki.
Żelatynę postaw na małym ogniu lub włóż do kąpieli wodnej i rozpuść cały czas mieszając. Nie dopuść do zagotowania! Zdejmij z ognia. Do naczynia z żelatyną włóż łyżkę masy serowej, dokładnie wymieszaj. Włóż kolejną i jeszcze jedną, za każdym razem mieszając. Tak zahartowaną żelatynę wlewaj powoli do masy serowej, cały czas miksując.
Wyjmij ubitą śmietanę z lodówki, dodaj do sera i delikatnie, ale dokładnie, wymieszaj.
Wyjmij tortownicę ze spodem z lodówki, przelej do niej masę serową i przykryj (np. folią spożywczą). Wstaw do lodówki na kilka godzin, najlepiej na całą noc.
Gdy sernik stężeje, udekoruj go ulubionymi owocami lub polej polewą. Można również pokryć go galaretką.
Smacznego!
 




piątek, 11 grudnia 2015

Serniko-brownie bez cukru / Sugarless Cheesecake Brownie

Zaniedbuję tego bloga okropnie wręcz... Co chwila ktoś pyta o nowy przepis, a ja... nie mam czasu. Przez większość dni zapominam jak wygląda mój komputer. ;) Dziś udało się wykraść chwilkę.
W wyniku różnych zdrowotnych zawirowań mój ♥ zmuszony do całkowitego wykluczenia cukru ze swojej diety. CAŁKOWITEGO. Nie ukrywam, że trochę mnie to cieszy, nawet trochę bardzo, bo przecież walczę z cukrem już tak długo. :) Nie ukrywam też, że jego ucieszyło to trochę mniej. ;) W wielkim skrócie - mając totalnie, zupełnie i absolutnie dość jego narzekania, zaczęłam myśleć co by tu zrobić z tym jakże irytującym fantem pod tytułem: "Ja chcę coś słodkiego do kawy!!!" Mniej więcej w czasie mojej największej frustracji odezwała się do mnie moja siostra cioteczna z okrzykiem: Pieczemy! i tym przepisem. Odezwał się we mnie wynalazca, bo pomysł super, ale jednak cukier... Po kilku dniach grzebania w blogach polskich i zagranicznych, oto co udało mi się stworzyć. Nie podaję listy blogów, z których korzystałam, bo było ich... mnóstwo! W każdym razie poniższe połączenie jest wynikiem moich eksperymentów i polecam je każdemu, kto pozbywa się cukru ze swojej diety.


WAŻNE!!! Do przepisu koniecznie użyjcie świeżych daktyli. :)


Inspiracja TU
Przepis wegański / wegetariański / bezglutenowy
Odpowiednie dla dzieci

Składniki:
Na brownie:
2 słodkie ziemniaki/bataty (ok. pół kg)
15 świeżych daktyli
3 łyżki syropu klonowego lub daktylowego lub innego ulubionego (ja dałam daktylowy)
2/3 szklanki zmielonych migdałów
1/2 szklanki dowolnej mąki (ja dałam zmielone na pył płatki owsiane, ale można użyć pszennej, ryżowej lub innej ulubionej)
4 łyżki surowego, niesłodzonego kakao
szczypta soli

Na serek:
3/4 szklanki orzechów nerkowca, namoczonych w wodzie przez noc*
2 łyżki oleju kokosowego, rozpuszczonego
3 łyżki ulubionego słodu (miód, syrop klonowy etc.)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (opcjonalnie)
1 łyżeczka soku z cytryny
2-4 łyżek wody, do blendowania

świeże lub mrożone owoce (np. maliny lub borówki) - opcjonalnie

*orzechy nerkowca trzeba moczyć przez przynajmniej 2-3h, a najlepiej przez noc. Jeśli jednak zapomnisz dzień wcześniej ,,nastawić" nerkowce, możesz je włożyć do garnka, zalać wodą i gotować 15 min. To takie nerkowcowe last minute. ;)

Nagrzej piekarnik do 180°C.

Najpierw zrób serek. Wszystkie składniki na serek włóż do blendera lub rozdrabniacza i zmiksuj na gładką masę. Wody dolewaj w razie potrzeby, jeśli masa będzie zbyt gęsta. Wstaw do lodówki.

Bataty obierz, pokrój w kostkę i ugotuj do miękkości w wodzie lub na parze. Możesz je także upiec w piekarniku. Wystudź. Włóż razem z daktylami (jeżeli nie uda Ci się dostać świeżych i używasz suszonych, trzeba je wcześniej namoczyć żeby zmiękły) i syropem do pojemnika rozdrabniacza i zmiksuj na gładką masę. Pozostałe składniki brownie włóż do miski i zmieszaj. Następnie połącz je z masą batatowo-daktylową i ponownie dobrze wymieszaj.
Gotową masę przełóż na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia (użyłam małej blaszki, można również użyć tzw. keksówki).
Z lodówki wyjmij serek. Łyżeczką wykładaj "kleksy" na masę brownie i rozprowadź je fantazyjnie wykałaczką lub widelcem. Na cieście możesz ułożyć owoce.
Piecz 20min.
Smacznego!



Jesień pełna warzyw Jesienne słodkości! Kuchnia wegetariańska i wegańska

poniedziałek, 1 września 2014

Sernik bardzo malinowy {W dwóch wariantach} / Very Raspberry Cheesecake {Two Ways}

Nie jestem zwolenniczką praco- i czasochłonnych przepisów na ciasta, serniki, wypieki itd., poza tym nie przepadam za słodkim smakiem, ale czasem, ze względu na Domownika, coś mnie najdzie i wtedy tworzę. Z takiego właśnie ataku weny twórczej powstał ten bardzo malinowy sernik (i dwa małe jeżynowe - nadmiar materiału hehe), który jest tak leciutki, że w zasadzie przypomina ptasie mleczko o delikatnym, malinowym posmaku. Pyszny. :)


 Przepis własny (oczywiście szukałam wskazówek w internecie, ale jednak mieszałam wszystko na własną odpowiedzialność)
Przepis wegetariański z opcją bezglutenową

Składniki:

Na spód:
2 op herbatników po 100g każde (ja użyłam herbatników Petit Beurre)
1/2 kostki masła
1/4 szklanki wiórków kokosowych (opcjonalnie)

Na masę:
1 op 500 g serka mascarpone
1 op 500 g śmietanki 30-36% (ja użyłam z kartonika)
4 łyżeczki żelatyny
6 łyżek zimnej wody (do rozpuszczenia żelatyny) 
150 g cukru (ja dałam trzcinowy, a jeśli chcemy podać deser dziecku, można zamienić cukier na ksylitol)
maliny (u mnie prawie całe opakowanie, w których sprzedają maliny na targu, takie kartonowe)
1 łyżka soku z cytryny (opcjonalnie)

Do dekoracji:
kilka malin
kilka jeżyn (opcjonalnie)
galaretka malinowa

*Przepis można łatwo zaadaptować dla potrzeb diety bezglutenowej. Wystarczy zwykłe herbatniki zamienić na bezglutenowe.

Przygotowanie spodu:

Wariant 1. 
Zmiksować herbatniki w rozdrabniaczu. Roztopić masło w kąpieli wodnej. Wymieszać herbatniki z masłem i wiórkami kokosowymi. Wylepić formę, mocno przycisnąć. Piec 20-25 min w 180°C. Wystudzić zupełnie.

Wariant 2.
Wrzucić do rozdrabniacza herbatniki, masło i wiórki kokosowe (masła nie trzeba wcześniej topić), zmiksować wszystko razem, wylepić formę, mocno przycisnąć, włożyć do zamrażalnika na 15 min (taki spód trochę bardziej się kruszy).


Przygotowanie masy:

Wariant 1.
Zmiksować serek mascarpone z 2/3 ilości cukru i ze wszystkimi malinami (odłożyć kilka do dekoracji). Schłodzoną śmietankę ubić z resztą cukru. Żelatynę zalać zimną wodą do napęcznienia. Zmiksować masę serową z żelatyną. Dodać ubitą śmietankę (nie musi być bardzo sztywna). Wymieszać. Wyłożyć na przygotowany spód. Wstawić do lodówki do stężenia.

Wariant 2.
Zalać żelatynę zimną wodą i zostawić do napęcznienia. Wszystkie składniki zmiksować razem w jednej misce. Jeśli zostanie trochę masy (mi zostało, bo miałam mniejszą formę), można zmiksować kilka jeżyn, wmieszać do masy (zmieni kolor na fioletowy!) i zrobić mini serniczki albo deserki w szklance lub salaterce. Jedne i drugie wstawić do lodówki do stężenia.

*Ponieważ w moich jeżynowych mini serniczkach siłą rzeczy było mniej żelatyny niż w całości (po rozrzedzeniu musem jeżynowym), dolałam odrobinkę galaretki, ale i tak wyszły mniej ścięte niż całość - co nie znaczy, że mniej smaczne! :)

Różowa masa przed dodaniem śmietany...

Po dodaniu śmietany...

Trudno się powstrzymać... Masa serowa jest przepyszna! :)

Jeżynowy mini serniczek...


Dekoracja:

Wariant 1.
Przygotować galaretkę według przepisu na opakowaniu (ja zawsze daję trochę mniej wody). Deser udekorować owocami. Pozwolić galaretce trochę stężeć (wystudzić i wstawić na jakiś czas do lodówki, ale pilnować, żeby się zupełnie nie ścięła, tylko trochę zgęstniała) i zalać nią owoce. Wstawić do lodówki, najlepiej na całą noc.

Wariant 2.
Udekorować sernik lub mini serniczki dowolnymi owocami. Schłodzić

Smacznego!







Karola
Ciacho na widelcu

środa, 16 kwietnia 2014

Sernik Złota Rosa / Golden Drops Cheescake

Żeby nie było, że taki ze mnie jedzeniowy faszysta, czasem cukier w ilości większej niż niezbędna w mojej kuchni się pojawia. Bezapelacyjnie najlepszy i najszybszy do zrobienia sernik, jaki kiedykolwiek jadłam. W sam raz dla zabieganych na zbliżającą się Wielkanoc (chociaż często, na prośbę Domownika, robię go zupełnie bez okazji). Nie będę się rozpisywać. Po prostu polecam spróbować. Przepis znalazłam na blogu u Margarytki, który bardzo serdecznie polecam. :)


Oryginalny przepis TU

W mojej wersji przepisu zmniejszyłam nieco ilość cukru, ale i tak sernik wychodzi pyszny i bardzo słodki. Podaję przepis oryginalny z moimi uwagami.
Dodatkowo, w przepisie Margarytki. w przypadku masy serowej należy czynności wykonywać po kolei. Ja, robiąc go pierwszy raz (a był to w ogóle pierwszy raz w moim życiu, kiedy porwałam się na robienie sernika), oczywiście nie doczytałam, radośnie władowałam wszystko do miski, zmiksowałam na jednolitą masę i wylałam na blachę z ciastem. Jak doczytałam, że to nie tak, że to trzeba po kolei, powoli itd., o mało się nie popłakałam. Myślałam że absolutnie nic z tego nie wyjdzie, że już na starcie schrzaniłam sprawę dokumentnie. Ponadto, w mej błogiej niewiedzy, co chwila otwierałam piekarnik, trzaskałam drzwiczkami, dźgałam ser paluchem, żeby sprawdzić, czy już stężał, słowem - robiłam wszystko to, czego w przypadku sernika podobno robić nie wolno. I wiecie co? I WYSZEDŁ! I zawsze wychodzi - bez pudła! Czasem nazywam go sernikiem "idiotoodpornym", bo jest w stanie przetrwać wszystko i za każdym razem jest tak samo smaczny. :)


Składniki na duża blaszkę:

Ciasto:
2 szklanki mąki
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szklanki cukru (ja daję 1/3)
1 łyżka cukru waniliowego
250 g masła albo margaryny
3 żółtka (białka zostawić)

Wszystkie składniki włożyć do miski i zagnieść ciasto, aż będzie gładkie. Ciasto będzie dosyć lepiące.
Prostokątną dużą blachę posmarować tłuszczem, wysypać mąką i dno wylepić ciastem. Można też blachę wyłożyć po prostu papierem do pieczenia. Podpiec spód przez 15 min / 200 stopni. Można nie podpiekać, ale istnieje ryzyko, że zrobi się mały zakalec (nie wiem od czego to zależy, czasem podpiekałam, a czasem nie i zakalec czasem się robił, a czasem nie. Nie ma reguły, chyba że to tylko ja tak mam.)
 
Masa:
1 kg twarogu z wiaderka (nie jest to reklama, ale używam tylko President lub Dr.Oetker. Raz się skusiłam i kupiłam tańszy ser firmy krzak i to był ten jeden, jedyny raz, kiedy sernik był WSTRĘTNY)
4 całe jaja
1 szklanka cukru (ja daję 3/4 szklanki i w zupełności wystarcza)
1 budyń śmietankowy
1 cukier waniliowy
2 szklanki zimnego mleka (3,2%)
sok z połowy cytryny
1/2 szklanki oleju

Rosa:
Białka od ciasta +1/2 szklanki cukru
*szklanka, której używam ma pojemność 250 ml

Wszystkie składniki masy wrzucić do miski i porządnie zmiksować. :) Wylać na podpieczony i ostudzony spód. UWAGA - masa serowa jest bardzo lejąca.
Piec około 60 minut w temperaturze 175 - 180 stopni bez termoobiegu.  
Na 15 minut przed końcem pieczenia wyciągnąć blaszkę i wyłożyć na ciasto pianę ubitą z 3 zostawionych białek z 1/2 szklanki cukru, wstawić do piekarnika i piec jeszcze 15 minut.
Dobra rada: po około 30 minutach (od wstawienia do piekarnika) włączyć dodatkowo dolną grzałkę, aby podpiec spód (jeśli ktoś nie posiada to po prostu zestawić blaszkę na niższy poziom).
Po upieczeniu wyciągnąć ciasto z piekarnika i zostawić do wystygnięcia. Gdy ciasto ostygnie pojawią się na nim piękne krople, które będą wyglądały jak złota rosa (pod warunkiem, że na górze nie zrobi się beza - trzeba na to bardzo uważać! Ja dla pewności wyciągam ciasto z pieca już jak piana z białek się zezłoci, ale w niektórych miejscach nadal jest biała).

Ciasto zostawić do całkowitego wystudzenia (u mnie zawsze znajdzie się ktoś, kto uszczknie kawałek jeszcze jak ciasto jest ciepłe, a potem następny, i następny... i rzadko kiedy ciasto zdąży porządnie wystygnąć hehe. Pomijam fakt, że pojawianie się kolejnych kropel zawsze witane jest szaloną ekscytacją większości obecnych. Za pierwszym razem obserwowałam ciasto jak jastrząb aż do pojawienia się pierwszej kropelki, którą powitałam szalonym okrzykiem radości. Powiem tak - to się nigdy nie nudzi hehe). Jeśli jakimś cudem ciasto wytrzyma do rana (i na wierzchu, jak wcześniej wspomniałam, podczas pieczenia nie zrobi się beza), kropelki pojawią się przez noc (same!) i będą pięknie wyglądały.




Karola