poniedziałek, 31 marca 2014

Pierogi pełnoziarniste z brokułem i tuńczykiem / Wholewheat Dumplings with Broccoli and Tuna



W zeszły piątek, po raz pierwszy w życiu, odważyłam się zrobić pierogi. Zawsze wydawało mi się, że to tyyyyyyle roboty, że nawet nie ma sensu się za to brać. Tym razem jednak pomyślałam, że przecież nikt nie każe mi zrobić 100 pierogów na raz, mogę ich zrobić, powiedzmy, 30. Oczywiście, nie mając doświadczenia w tej materii, nie miałam pojęcia jakiej ilości składników użyć, aby wyszło mi plus – minus 30 pierożków. Jak to zwykle bywa, dobrałam proporcje „na oko” i liczyłam na łut szczęścia. ;) Wszystko się udało, proporcje zapisałam, mogę się nimi podzielić. Przepis jak zwykle „po mojemu”, czyli wariacja na temat tradycji. Inspirowałam się kilkoma przepisami, ale finalnie kierowałam się głównie wskazówkami mojej Mamy, a farsz wymyśliłam sama, więc uznaję przepis za autorski. :)




Przepis autorski

Składniki na około 30 pierożków:
1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka mąki pełnoziarnistej
¾ szklanki gorącej wody
około 1 łyżki  masła (ja dałam pełną łyżkę, ale niespecjalnie czubatą)
Farsz:
1 brokuł, podzielony na różyczki i ugotowany do miękkości (tak, żeby dał się rozgnieść widelcem)
1 puszka tuńczyka w oleju
sól, pieprz
świeża bazylia (można zastąpić suszoną), około 10 sporych liści

Do miski przesiałam obie mąki (resztki z mąki pełnoziarnistej, które zostały na sitku, wrzuciłam po prostu do środka). Do kubka z gorącą wodą włożyłam masło i wymieszałam, żeby się rozpuściło. Tę mieszaninę wlewałam powoli do mąki, mieszając dokładnie drewnianą łyżką. Po połączeniu składników, wyrabiałam ciasto ręką przez około 7-8 minut (można podsypać mąką jeśli za bardzo się klei). Włożyłam z powrotem do miski, przykryłam wilgotną ściereczką i odstawiłam na pół godziny. W tym czasie ugotowałam brokuł, odsączyłam tuńczyka i posiekałam bazylię. Brokuł odsączyłam na sicie, wrzuciłam do miski i rozgniotłam widelcem. Włożyłam tuńczyka i bazylię, doprawiłam do smaku i wymieszałam. Można całość włożyć do rozdrabniacza, ale trzeba uważać, żeby nie zmiksować wszystkiego na pastę. ;) Po pół godzinie ciasto ponownie zagniotłam (ok.1-2 min), rozwałkowałam i wycinałam kółka szklanką (ok.7cm średnicy). Do środka każdego kółka wkładałam niepełną łyżeczkę farszu (trzeba uważać, bo ciasto może pęknąć) i sklejałam brzegi (farsz nie może się między nie dostać, bo się nie skleją). Wyszło mi 34szt. niewielkich pierożków. W sporym garnku zagotowałam wodę z solą i łyżką oleju (dzięki temu pierogi się nie skleją) i wrzuciłam pierwszą partię pierogów (ok.12-14). Po ponownym zagotowaniu i wypłynięciu gotowałam na zmniejszonym ogniu jeszcze ok. 5min. Podałam leciutko okraszone prawdziwym masłem.
Wskazówka: pierożki oczekujące na kąpiel we wrzątku można przykryć wilgotną ściereczką, żeby nie obeschły.


Karola

Brak komentarzy :